ZALOGUJ SIĘ W CELU PEŁNEGO DOSTĘPU DO FORUM!
--- POWER RANGERS PBF! ---
Tego jeszcze nie było! Luźny PBF o nietypowej rozgrywce Very Happy


~Zapraszamy!

Zapisy do Olimik :3

Go down

Zapisy do Olimik :3

Pisanie by Olamik on Pon Sty 14, 2013 12:48 pm

lol! ZAPISY DO NIETYPOWEGO MG: OLAMIK! lol!
Imię:
Nazwisko:
Kolor stroju Rangera:
Dodatkowe umiejętności:
Historia:
Cechy charakteru:
Wygląd na co dzień:
Wygląd w stroju:
Prośby:
Pytania:

Olamik
Admin

Liczba postów : 154
Join date : 14/01/2013

Zobacz profil autora http://powerpbf.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Olimik :3

Pisanie by Klaudiadam on Pon Sty 14, 2013 12:58 pm

Cytat:Imie: Klaudia
Nazwisko: Della Robia
Wiek: 15
Miejsce zamieszkania: Lancity
Historia:
Klaudia była zupełnie zwykłą dziewczyną zaczytaną w różnych komiksach i lubiącą majstrować w domu przeróżne urządzenia. Nie zawsze jej wychodziło, raz nawet omal cały dom nie poszedł z dymem.
Pewnego dnia doszły mnie słuchy o pojawieniu się jakichś Power Rangers… I to nie był wcale jakiś nowy komiks, o nie! To było science fiction w Realu! Ponoć pewnego dnia w Nowym Jorku zjawił się jakiś giga-chrząszcz z kilkudziesięcioma wojownikami. Chciał zniszczyć cały świat, wywołując wszelkie robactwo, które unicestwiłoby ludzkość, a zło zapanowałoby na Ziemi… Jednak tak się nie stało…. Zjawili się tajemniczy wojownicy w przebraniach i to z mocami i niesamowitymi mocami! Wchoach, to musiało być mocne… Jest ich ponoć 5: czerwony, zielony, niebieski, żółty i różowy. Z czego różowy to na pewno kobieta, a żółty to ponoć kobieta… Jeszcze wiele o nich nie wiadomo, ponieważ zjawili się tylko raz….Ale wracając do tego karalucha… Z jego wojownikami się szybko rozprawili, później oblazły ich robale, ale i z tym jakoś sobie poradzili, po czym dopadli „final bossa”. Zniszczyli go, tak, ale później zjawił się kolejny problem…. Chrząszczu zmienił swoje rozmiary gdzieś tak… Na rozmiary Godzili i zaczął wszystko rozwalać. Rangersi więc wskoczyli do swoich zabawek…Okazały się to być zordy-zwierzęta. A więc: czerwony lew, zielony wąż, niebieski orzeł, żółty lampart i różowy niedźwiedź.
Wróg został ostatecznie pokonany i happy end… teraz w mediach i prasie nie obchodzi się bez plotek na ich temat. Jakieś 3 dni później po tej walce pojechałam z mamą na zakupy do Nowego Yorku. W mieście już praktycznie nie było śladów po walce, chociaż ciągle było kilka poutrącanych krawędzi konstrukcji… To aż ud, że nikomu nic się nie stało…W pewnej chwili wykorzystałam moment, w którym mama wpadła w wir zakupów i poszłam w miejsce, gdzie Nowy York był rozwalony najbardziej… Był „Zakaz przejścia”, ale ja się z tym nie liczyłam i poszłam dalej. W pewnej chwili bach! I spadam gdzieś pod ziemię… jakąś hm… Jaskinię? Bo to nie było ani metro ani kanały…. Więc tylko pytanie co? Szłam tak i szłam…. Na ścianie była inskrypcja, ale nie wiedziałam jaka… Dotknęłam jej… rozpadła się… Dalej bałam się iść, ta ściana wyglądała naprawdę solidnie, ale…. Tak po prostu się rozpadła. Po chwili wahania decyduję się iść dalej. Idę więc i idę… Docieram w końcu do jakiejś komnaty, w której centrum była księga, na której dodatkowo leżał kryształ o niezwykłej mocy… Jak go tylko dotknęłam, ta przeszła całe moje ciało i… kryształ rozpadł się w pył, który po chwili osiadł się na mojej prawej dłoni… Pojawił się czarny smok, który po chwili wyblakł i stał się tylko zarysami…. Ciągle czułam jednak w sobie tą moc… Co to może oznaczać… Zdecydowałam się w końcu schować księgę do mojej torby i wróciłam do miejsca, w którym spadłam… Jakimś cudem udało mi się wdrapać i odnaleźć później moją mamę na parkingu… W domu miałam okazję na spokojnie zerknąć co jest w księdze…. Wyglądała na naprawdę starą, ale jakoś się nie rozsypała… Otworzyłam ją… Znowu ten inskrypcje… Po chwili jednak moje oczy wręcz urosły do rozmiaru…. Talerzy… Wtopiłam się w tekst, idealnie go rozumiem, ale jest zapisany w języku, którego nigdy nie widziałam… Po chwili byłam jeszcze bardziej zdziwiona… Ta księga była o… biotechnologii! Tak, mnóstwo różnych schematów części, jak połączyć biologiczne tkanki z maszyną…. W domu na pewno takie coś się nie ukryje…Postanowiłam urządzić sobie bazę w… pobliskiej opuszczonej fabryce, a dokładniej w pewnym pomieszczeniu w jej podziemiach… Zaczęłam więc najpierw zbierać wszystko co mi potrzebne… No i w końcu zabrałam się za budowę zbroi, której to schematy głównie były w tej księdze. Na początku szło mi kiepsko, ale zaczęłam się wprawiać… W pewnym sensie ta treść była jakaś taka, że wszystko sobie bardzo łatwo przyswajałam…. Kiedy wszystko co mechaniczne w podstawowym pancerzu było ogarnięte(trwało to kilka dni), starałam się zrozumieć tutejszą biologię… Na czym ona w ogóle polegała? A więc: księga nakazywała narysować na ziemi jakiś wzór… Nie wiedziałam po co to potrzebne itp. Ale zrobiłam… Później wraz z broją miałam być w środku tego kręgu… Zostało tylko e…. raczej została… moja krew? Pachniało mi to tanim VooDoo… Nacinam jednak w końcu palec i na ziemię spada kilka kropel… Całe te wzory jakoś… świecą... Coraz mocniej i mocniej, aż w końcu… Pafff! Tracę przytomność! Budzę się, a… zbroi nie ma! Gdzie ona, kurcze jest…? Czuję pieczenie na prawej dłoni… Znowu ten smok… Tym razem wygląda inaczej… Wcześniej wyglądał na śpiącego, teraz jest przebudzony…. Tak przynajmniej wygląda…. Czytam księgę dalej… Teraz mam arsenał…. Stwierdziłam, że starczy mi na razie łuk… Który miał być wmontowany w zbroję… Tia, ale zbroja gdzie? To pytanie mnie nurtowało… Nie wiedziałam co dziwnego mogło się jeszcze stać, ale…. Zrobiłam ten łuk, tylko nie pisało co z cięciwą i strzałami… Dziwne… Bardzo dziwne…. I… znowu ten dziwni okrąg narysować… Tylko inny… Skapłam się też, że po poprzednim ani śladu…. Narysowałam, znowu troche krwi… I kolejny raz tracę przytomność i budzę się, po czym ofc wybrakowanego łuku nie ma… Patrzę się na wizerunek smoka na mojej prawej dłoni z wyrzutem i go dotykam w łeb… Znowu się przestraszyłam… Ten dziada się rusza! Znowu go dotknęłam i znowu drgnął…
„Uwolnij znak” – słyszę głęboki i ciężki głos w mojej głowie, jakby zaraz ten głos miał przeistoczyć się w ryk…. Ale… Jaki znowu znak?
„Uwolnij znak” słyszę ponownie.
- Ech… - westchnęłam nieco już zmęczona tym wszystkim i tak z ciekawości co się stanie znowu dotknęłam głowy smoka i przeciągnęłam palec po skórze tak, że już był na łokciu, kiedy… smok rozwinął się, po czym „wyszedł” poza skórę i zaczął mnie oplatać… I faktycznie, widziałam na ręce znak… Znak smoka! Stwór zrobił się taki… duży… W pewnym momencie zniknął, a ja poczułam się dziwnie… Byłam… Wewnątrz zbroi… Wchoach! Czułam każdy jej element, jakby był częścią mnie… Tak bez problemu się mnie słuchała… Ruchy lekkie i w ogóle…. Tylko ta zbroja różniła się kilkoma rzeczami niż wcześniej.. Ogółem, wyglądała na idealnie wykonaną (nie to co moja toporna robótka) i była czarna i jeszcze… miałam wrażenie, że z zupełnie innego materiału.… To było coraz dziwniejsze, dodatkowo ten łuk… był wmontowany w prawą rękawicę…. Ja tego na pewno nie zrobiłam…
„Uczyniłaś to za pomocą swojej niezwykłej mocy, daru” – znowu ten głos – „A ja od teraz będę Twoim nauczycielem i przewodnikiem na ścieżce dobra. Kiedy tylko chcesz możesz użyć swojego dzieła i kiedy tylko chcesz, możesz znowu być normalna….” – tak więc jedyne, czego teraz chciałam to zdjęcie z siebie tej zbroi… Tylko jak mam to zrobić… Własną wolą? Chyba tak, chyba o to temu głosowi chodziło… Tak więc odprężyłam się i wyciszyłam… Po chwili gdy otworzyłam oczy, zbroi już nie było. Postanowiłam na razie dać sobie spokój z tym wszystkim… Najlepiej zapomnieć, już do tego nie wracać…. Przejrzałam tylko ostatni raz (tak myślę) tą księgę i schowałam ją dokładnie wśród gradów, które tu przyniosłam. Były tu kolejne bronie itp., a na końcu jeszcze jakiś… Hm… portal, który pozwalałby mi się dostać na każde miejsce w świecie? Wolałam tego na razie nie tykać…Był już wieczór, więc wróciłam do domu… Kurcze, rodzice znowu zrobią mi jazdę, że poszłam nie wiadomo gdzie… I jeszcze znowu opuściłam szkołę… Brr…..
Wygląd: Jako normalna dziewczyna – szczupła, około 175 cm wzrostu, brązowe oczy i włosy, spodnie to długie dżinsy, szarą bluzę z szarymi zarysami lamparta i ulubione trampki.
Jako Shadow Dragon – czarna zbroja, a konstrukcja ogółem jak u Iron Mana, tylko nie ma reaktora łukowego no i hełm innym, tzn. jednolita powierzchnia i jedynie ciemna szybka trochę w kształcie jak u motocyklisty….. A cięciwa i strzały są z energii, w planach do zrobienia tarcza (takie cuś jak u Captain America)
Charakter: miła, ustępliwa, czasem jednak jak ma zły humor jest zadziorna.
Cele: walka za złem, załapanie się do Power Ranwers, rozwijanie mocy
Rodzina z którą mieszka: mama, tata, starszy brat
Prośby: jakaś spora rozpierducha i posty na przyn 3 linijki ;] Czyli zeby był poziom ogółem

Klaudiadam

Liczba postów : 153
Join date : 14/01/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

:3

Pisanie by Olamik on Pon Sty 14, 2013 1:10 pm

Przyjęta! Very Happy

Olamik
Admin

Liczba postów : 154
Join date : 14/01/2013

Zobacz profil autora http://powerpbf.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Olimik :3

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach